Larwy, poczwarki i Dobre Małżeństwa

Larwy, poczwarki i Dobre Małżeństwa

Zanim Małżeństwo osiągnie (być może) postać dojrzałą, wcześniej jest niczym poczwarka, a jeszcze wcześniej jak larwa. Brzmi to być może brutalnie, ale to prawda.

W świecie owadów jest tak, że w czasie larwalnym gromadzą one zapasy, by móc przejść w stadium zwanym poczwarką. Czas narzeczeństwa to taki larwalny etap, kiedy się zbiera wszystko razem i stwierdza, że to, co jest między Tobą, a mną powinno wystarczyć do stworzenia udanego związku.

Później jest fascynujący czas przekształcania się młodzutkiej małżeńskiej larweczki w dojrzalszą postać, małżeńską poczwarkę. W ujęciu biologicznym proces ten polega na tym, iż wewnętrzne narządy larwalne ulegają całkowitemu rozpuszczeniu. Jedynie naczynie grzbietowe (serce) oraz układ nerwowy
i gruczoły wydzielania wewnętrznego podlegają przebudowie stopniowej. Mają one kluczowe znaczenie dla przemiany.

Jak to się ma do rzeczywistości małżeńskiej transformacji?

Wszelkie złudne oczekiwania co do osoby współmałżonka i co do samej istoty małżeństwa powinny ulec „rozpuszczeniu” jeśli są to formy niedojrzałego myślenia. Winny pojawić się, na skutek podjętych poszukiwań, nowe i właściwe przekonania na temat tego kim jest osoba współmałżonka, jaka jest jego rola wobec mnie i moja wobec niego.
Przebudowaniu winna ulec sama wizja małżeństwa idealnego, jako tworu opartego na służbie, a nie układu handlowego „coś za coś”.
Takowa przebudowa dokona się jedynie wtedy, gdy para w okresie larwalnym wbudowała w siebie „pragnienie prawdy”. Tylko wówczas zdobędzie się na korektę swojego myślenia i małżonkowie będą mieli szansę na „wjechanie na właściwe tory rozwoju”.

Cały proces zmian zachęca w końcu do narodzin „Postaci Dorosłej Małżeństwa”, kiedy to przerwane zostają „błony nierealnych oczekiwań, błędnych założeń”, po to by narodził się twór zgoła doskonalszy, odporny, trwały, wierny swej misji „dotrwania do końca”.
W tym „trwaniu do końca” jest tajemnica mądrości. Dobre Małżeństwo staje się powoli Mędrcem, skarbnicą doświadczeń, ma w sobie niejako pamięć „transformacji”, „bóli rodzenia” Dojrzałej Miłości.
Pragnie się tym dzielić, ten Mędrzec Małżeński, jednak:

Ewom i Adamom się zdaje, że wiedzą już wszystko,
Że są już „sprawdzeni”, że są bardzo blisko.
Brak pytań, brak obaw, chcą być już na scenie.
Czekają nagrody, za samo pragnienie.
Marta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *